Ekskluzywne meble ogrodowe LAMBERT

Ekskluzywne meble ogrodowe Lambert

Ekskluzywne meble ogrodowe Lambert

Już wcześniej prezentowałem dużo doskonałech mebli takich firm jak: Lambert, Cane-line, Sika-Design, Stern, MBM i jak wiecie, meble tych marek są dostępne w Willow House. Dzisiaj prezentuję zdjęcie fotela San Remo i pięknego metalowego stolika Téte á Téte firmy Lambert. Te ekskluzywne meble doskonale pasują nie tylko do “włoskich klimatów“, ale równie pięknie wyglądają na tle naszych kwitnących jabłoni lub wiśni. Meble dla zamożnych inwestorów. Meble, które podniosą prestiż każdego miejsca. A zdjęcie doskonałe – może wzbudzę zainteresowanie jakijś redakcji?

Outdoor Furniture

Outdoor Furniture Cane-line

Dzisiaj o trendach i rewolucyjnych zmianach, jakie zaszły na rynku mebli ogrodowych, mebli na taras, mebli na balkon, mebli kawiarnianych, które ja określam jako meble plenerowe. W wyszukiwarkach wpisując  hasło – meble ogrodowe, wyświetlą się wyniki z polskich stron internetowych – toporne, drewniane ławy i stoły biesiadne, wpisując – Outdoor Furniture pojawia się kolorowy świat mebli wyplatanych z nowoczesnych włókien syntetycznych. U nas popularnie nazywanych – technorattan i tu kolejne nieporozumienie, gdyż świat poszedł dalej – do tworzenia wzorów, struktury, kolorystyki i formy tych włókien zaangażowano najlepszych technologów i designerów. Dla przykładu Joe Ruggiero, Michael Young i Strand & Hvass brali udział w tworzeniu najciekawszych wzorów plecionek VIRO. Inne firmy tworzą unikatowe plecionki, aby wyprzedzić konkurencję i pokazać nowe kolory oraz wzory , tak by wykonane  z nich Outdoor Furniture zaskoczyły przyszłych inwestorów swoją doskonałością. Zainteresowanych odsyłam na stronę Plecionki.pl, gdzie dowiecie się co to jest Hularo, Viro, Raucord, Mirotex Wicker, Quattro Wicker, SunLux i dlaczego warto wiedzieć z czego zrobione są nasze meble plenerowe.

Outdoor Furniture Lambert

Outdoor Furniture MBM

Outdoor Furniture Sika Design

Włoskie klimaty

Planuję wakacje. Przeglądając oferty biur podróży i możliwość zakwaterowania w sezonie, w atrakcyjnym miejscu, w przyzwoitej cenie to niestety utopia. Miałem nadzieję, że kryzys spowoduje, że okolice Sienny zaoferują mi hotel **** w cenie prywatnej kwatery. Niestety wolnych miejsc brak. I nagle Eureka! Cortona. Przecież mam znajomego, który ma doskonały pensjonat. Dwa lata temu pomagałem mu wyposażyć jego mały hotel w meble ogrodowe z doskonałej jakości włókna SunLux firmy Lambert. Efekt genialny… zresztą oceńcie to sami.

Willa w Cortonie

Willa w Cortonie

Wyplatane meble ogrodowe Lambert

Wyplatane meble ogrodowe Lambert

Wyplatane meble ogrodowe Lambert

Grzegorz Maląg

Jaka plecionka do hotelu… cz. I

Tym razem bez wstępu.

Zadzwonił do mnie wczoraj znajomy architekt z prośbą o pomoc w wyborze mebli wyplatanych do dużego sieciowego hotelu. Przeznaczenie typowe dla miejsc użyteczności publicznej – trwałość, trwałość, trwałość, elegancja, praktyczność, niska cena i trwałość. Czy napisałem o tym, że mają być trwałe? I najlepiej za pół darmo. Innymi słowy meble z Ery przeznaczone dla Turbodymomena…

I to następuje zwrot akcji.

Nie ma takich mebli… Tzn. są i eleganckie i praktyczne i trwałe. Ale jednocześnie drogie.

Szczęśliwie się złożyło, że aspekt finansowy, choć ważny, nie był dla inwestora kluczowym. To lepiej.

Przejrzeliśmy próbki najnowszych plecionek syntetycznych, ponieważ tylko takie wchodzą w grę w przypadku hoteli (i restauracji i pubów etc.). Wszystkie genialne – Hularo (drogie), SunLux (bardzo drogie), Raucord i Viro. Oprócz tego obejrzeliśmy (i odrzuciliśmy) szereg włókien z niezbyt szlachetnych materiałów aż dotarliśmy do Mirotexu.

Do tej pory zastanawiam się jakim cudem elegancki Mirotex trafił do “pośledniej” kategorii włókien w naszych zbiorach próbek… Chyba osoba, która zajmuje się ich sortowaniem zbyt duży nacisk położyła na niefortunną nazwę włókna. W sumie miała rację – nazwa Mirotex została prawdopodobnie wymyślona przez osobę traktującą PR i marketing jak egipską klątwę. Fajnie się o tym słucha, ale najlepiej, gdy Nil jest parę tysięcy kilometrów od nas.

Gdy przestanie się zwracać uwagę na nazwę zostaje bardzo ciekawe włókno idealnie nadające się do hoteli. Jest praktycznie nie do zdarcia – elegancka (mimo wszystko) plecionka jest stworzona z bardzo (naprawdę bardzo) grubego włókna. Jest przez to odporna na otarcia, zadrapania, obcasy, widelce, sprzączki pasków, paski zegarków i wiele innych rzeczy, którymi klienci różnych instytucji nieumyślnie niszczą meble. Nie jest przy tym tak droga jak wspominane przeze mnie Hularo czy SunLux.

I jest elegancka. Wybrany przez nas zestaw mebli – Madrigal firmy MBM – jest… jest majestatyczny. To chyba najlepsze słowo. Idealnie wpasuje się do potężnego hotelowego holu.

Zobaczcie zresztą sami.

Madrigal - MBM

Madrigal - MBM

Oczywiście nie będzie pasował do klasycznych wnętrz Ritza, Bristolu czy Vier Jahreszaiten, ale te hotele stać na SunLux. Przetykany brylantami.

Grzegorz Maląg

To nie jest wiklina czyli test z wiedzy ogólnej

Z Polakami to tak już jest. Są rzeczy, na których nie znać się po prostu nie wypada. Brak dogłębnej wiedzy o piłce nożnej, polityce czy zasadach kierujących F1 stanowić może o naszym ewentualnym faux pas w każdym praktycznie towarzystwie.

Te tematy-klucze są dla mnie często powodem wielu irytujących sytuacji. Dla Polaków temat piłki nożnej, pogody czy Małysza jest bowiem początkiem długiego-przez-całą-drogę, nieprzerwanego monologu, mającego za zadanie podbudowanie ego oratora.

Biorąc pod uwagę, że podróż pociągiem/samolotem/autobusem często jest dla mnie okazją do przygotowania się do przyszłych spotkań czy wykładów i nie interesują się piłką nożną w sposób wybitny, przygotowałem riposty-klucze, które mają na celu zduszenie ewentualnych zapędów retorycznych w zarodku.

Jeśli często znajdujecie się w podobnej sytuacji sugeruję nauczyć się poniższych pytań:

- jak działa podwójny dyfuzor?

- czy Rezolucja nr 40 Światowej Organizacji Meteorologicznej, na której opiera pracę nasz Instytut Meteorologii i Gospodarki wodnej jest przestarzała w zakresie procedur wymiany meteorologicznych i pokrewnych danych i produktów?

- w który roku wprowadzono przepis o spalonym?

- na czym polega pick-n-roll?

- ile wynosi i do kogo należy rekord świata w lotach narciarskich?

Gwarantuję, że (o ile nie traficie na dobrego dziennikarza sportowego – ale oni o pracy nie chcą rozmawiać) te pytania spowodują, iż do końca podróży czas spędzicie w błogiej ciszy.

Ten mini-test pokazuje jednak ważną rzecz. Polacy uwielbiają mówić – zwłaszcza o rzeczach, o których do końca nie mają pojęcia. Im ich wiedza jest mniejsza tym bardziej zaciekle bronią swoich racji.

Ostatnio usłyszałem taki dialog w jednej z naszych Galerii “Willow House”:

Fotele z włókna SunLux

Fotele z włókna SunLux

Klient: “Ile kosztuje ten fotel?”

Sprzedawca: “1.900 złotych”

Klient: “Ile? Dwa tysiące za wiklinę?”

Sprzedawca: “Proszę Pana, to nie jest wiklina…”

Klient: “A co? Szkło? Przecież widzę!”

[klient wychodzi]

—>KONIEC<—

No i mam problem.

Sprzedawca nie popełnił błędu – fotel rzeczywiście nie był wypleciony z wikliny. Był zrobiony z doskonałego włókna SunLux, przygotowywanego w niemieckich laboratoriach specjalnie z myślą o naszych ogrodach i tarasach. Naukowcom znad Renu udało się stworzyć włókno, które jest:

- odporne na wodę

- odporne na promieniowanie UV

- odporne na wysokie i niskie temperatury

- wygląda na delikatne, ale jest bardzo wytrzymałe

- jest cholernie drogie

- nie wygląda jak wiklina

I tu jest pies pogrzebany. Ludzie, są przyzwyczajeni do tego, że jedynym materiałem, z którego można pleść meble (lub kosze) jest wiklina… no może jeszcze rattan. Są przyzwyczajeni do tego stopnia, że nawet moi znajomi, którzy od lat wiedzą czym się zajmuję mówią “To jest Grzegorz – sprzedaje drogie meble z wikliny”. Szlag mnie jasny trafia!

Meble sprzedawane w Galeriach “Willow House” nie mają NIC wspólnego z wikliną. Tak jak Aston Martin DB9 nie ma nic wspólnego z Tico.

Polak jednak ma swoje zdanie. Wie wszystko lepiej, a gdy ktoś zagnie go na czymś (czytaj na niewiedzy) to albo staje się agresywny albo wycofuje się.

I przez takie zachowanie trudno czasami wytłumaczyć dlaczego warto zapłacić 1.900 PLN za meble, który wytrzymają w idealnym stanie przez lata. I na dodatek świetnie wyglądają. Bo nie projektowano ich w Spółdzielni Rękodzieła Ludowego tylko w najlepszych europejskich studiach projektowych.

Grzegorz Maląg

Poza jest wszystkim. Zwłaszcza na szezlongu.

Lambert dla Willow House 036

Szezlong Judy Garland firmy Lambert

Jak dobrze się stało, że w ogrodach przestają dominować plastiki z hipermarketów. Moda na białe, tanie i kompaktowe meble ciągnięte z Niemiec na początku lat 90-tych może i była praktyczna, ale ze słowem design miały tyle wspólnego co dziobak.

Projektanci, a zwłaszcza właściciele sklepów wreszcie poszli po rozum do głowy i poszerzyli swoją ofertę o meble ogrodowe, które są i ładne i praktyczne. Są również niestety drogie…

Prezentowany na zdjęciu obok szezlong Judy Garland niemieckiej (a jakże) firmy Lambert jest wykonany z bardzo lekkiego i jeszcze bardziej wytrzymałego włókna SunLux. Jest ono odporne na dziłanie słońca (promieniowanie UV), wody, śniegu, psów, kotów, zazdrosnych sąsiadów i Bóg wie czego jeszcze. Niestety nie jest dla każdego – jego cena to ponad dziesięć tysięcy złotych powoduje że jest to produkt dla Pań (Panów?), które kochają życie jakie wiodła Judy Garland.

Czy warto go kupic?

A czy warto wydać pół miliona euro na Lamborghini?

Jeśli ktoś jest zainteresowany tematem, to ciekawa kolekcja leżaków/szezlongów/łóżek ogrodowych jest tutaj.

Grzegorz Maląg

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.

Join 390 other followers